wtorek, 27 października 2015

UNBOXING!! ;)



Heej! ;) Nawet nie wiecie jaka dziś szczęśliwa jestem! Chce mi się śpiewać i tańczyć jednocześnie (mimo, że nie umiem żadnej z tych rzeczy :P ). Powód? Bardzo prosty! 11 nowych, świeżutkich, pachnących książek do mnie przybyło!! Zamówienie złożyłam tu: http://www.nieprzeczytane.pl/
co niezwykle mi się opłacało, bo zaoszczędziłam pewnie jakieś 100 zł ;) Ale obejrzcie sami moją paczuchę! :D A, i jeszcze chcę Was przeprosić za ten słaby kadr (chyba tak to się nazywa), ale wiecie jakie to podekscytowanie ;)



 Oto ona! Trochę dziwnie zapakowana, ale najważniejsze żeby książki były całe! ;)


 No to zabieramy się za otwieranie! :D

 

Serio jakoś dziwnie zapakowana....

 


 Haha :D okazało się, że to dwa kartony sklejone ze sobą, mam nadzieję, że rozumiecie co mam na myśli ;)



Idą, idą


To teraz pokaże Wam je wszystkie:

Pierwsze jest "Magiczne Drzewo. Świat Ogromnych" Andrzeja Maleszki. To już 7 tom tej serii, więc spodziewam się czegoś naprawdę dobrego! :D

Wypożyczyłam w  bibliotece tom pierwszy "Zagubionych". I przepadłam! Tak strasznie spodobał mi się styl Mortki, że aż kupiłam... 4 książki jego autorstwa! ;D


Mull, Mull, Mull, Mull, Mull, Mull, Mull, Mull, Mull, Mull, Mull, Mull i jego nowa książka <3 NARESZCIE!!! 


Chcę wreszcie skończyć serię o Percym, bo czytam ją od stycznia o.O


"Wielki Błękit" Jennifer Donnelly kupiłam po przeczytaniu recenzji Marty (która bardzo serdecznie pozdrawiam i dziękuję za polecenie książki ;) ) z bloga Czytanie moim tlenem, bardzo serdecznie Was zapraszam do czytania jej recenzji i wszystkich postów :D http://czytaniemoimtlenem.blogspot.com/


Serię o rodzinie Szczęsnych napisaną przez Kathryn Littlewood zaczęłam jako mała dziewczynka, a kontynuuję ją z sentymentu, oraz wspomnienia, że była naprawdę dobra :D


Znakomity Flanagan ze swoją "Drużyną" <3 Kupiłam tom trzeci, czyli "Pościg"


Ostatnia książką jest "Pegaz. Walka o Olimp" Kate O'Hearn. Seria o Pegazie jest bardzo dobra, dlatego serdecznie Wam ja polecam ;D


Ufff... I to tyle :( Trochę się namęczyłam z odpakowywaniem paczki, ale chętnie pomęczyłabym się jeszcze trochę w zamian za książki ;) Napiszcie co myślicie o tych powieściach, jeśli którąś czytaliście to koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami! ;) To pod koniec powiem jeszcze dlaczego kupiłam sobie aż tyleee książków; ponieważ nie byłam na Targach w Krakowie,a w ramach rekompensaty pojawiło się u mnie 11 nowych egzemplarzy :D Do następnego postu! ;D


P.S Cieszę się, żę nie nagrywałam Unboxingu; skakałam z radości na widok Mulla ;D A, no właśnie! Zgadnijcie, która książka sprawiła mi najwięcej radości? :) Po raz drugi się żegnam :D



poniedziałek, 26 października 2015

Recenzja "Jutro. Nie ma już żadnych zasad" Johna Marsdena

  "Jutro" to historia 7 przyjaciół, którzy wybierają się razem do tak zwanego "Piekła" czyli trudno dostępnego miejsca w górach, do którego prawdopodobnie przed nimi dotarł tylko jeden człowiek-Pustelnik, który jest wygnańcem, ponieważ zamordował swoją żonę i dziecko. Tak przynajmniej głoszą plotki. Przyjaciele jednak za wszelką cenę chcą się tam dostać, co im się udaje i postanawiają zostać w Piekle na 5 dni. Tak też robią, tylko że po powrocie do miasteczka czekają na nich pustki i krew. Widzą zamordowane zwierzęta, ich domy okradzione ze wszystkich bogactw. Nic nie pozostaje po ich dawnym świecie. Zaczęła się inwazja. Mimo, że 7 ocalałych popada w stan pod depresyjny, to muszą sobie radzić, muszą walczyć, muszą stać się partyzantami. Za wolność!


 Chciałam żeby ta książka była dobra, niestety tak nie była. Bohaterzy byli wykreowani na idealnych, bez żadnych wad. Całe ich życie było takie "sielskie", pozbawione problemów, co strasznie irytowało, bo jak wiadomo, tak w życiu nie jest. Wszystkie zrywy partyzanckie, sabotaże polegały przede wszystkim na szczęściu, ale ile można go mieć?! Irytująca narracja pierwszoosobowa (Ellie, moja znienawidzona bohaterka jest postacią główną i to ona wszystko opisuje) też nie pomagała. Co do Ellie potrafiła opisywać jedną swoją głupawą myśl, która nie wpływała na nic; ani na rozwój akcji, ani na tok myślenia czytelnika potrafiła opisywać przez cały rozdział. Ale koniec narzekania! Były momenty w których nie sposób było oderwać się od książki, mimo, że nieliczne. Koniec też utrzymuje nas w niepewności, jednak do drugiego tomu mi się nie spieszy. Więc jednym słowem: (gwoli ścisłości dwoma :D ) nie polecam.

 A teraz małe ogłoszenie! :) Jutro powinna trafić do mnie paczka z.... 11 książkami! I teraz mam rozterkę: unboxing wstawić na kanał czy na bloga? Bo rozdwoić się nie mogę, a szkoda ;) To jak? :D

wtorek, 13 października 2015

Nareszcie TAG! :D "Days of the week Book Tag"

Hej :D Dziś zapraszam Was do czytania nieco luźniejszego postu ;) Więc zapraszam na Days of the week Book Tag, który stworzyła Wariatka od książek (http://wariatkaodksiazek.blogspot.com/) a polega na tym, że do dni tygodnia i przypasowanym im kategoriom dobieram książki :D



PONIEDZIAŁEK
KSIĄŻKA, KTÓRA NIEMIŁOSIERNIE CI SIĘ DŁUŻYŁA



Bezapelacyjnie jest to "Cyboria. Przebudzenie Galena" Pierdomenica Baccalario. Wszystkie książki jego autorstwa, które na tą chwilę czytałam były fajne i ciekawe, a akcja mknęła jak strzała, niestety wszystko ma swój koniec. "Cyboria" była strasznie nużącą powieścią, pod koniec zupełnie nie wiedziałam co gdzie się dzieje, kto jest kim ani o nic chodzi, przez co strasznieee dłuuuuuuugo ją się czytało :( 


WTOREK
BOHATER, KTÓRY NA POCZĄTKU JEST DENERWUJĄCY, ALE Z ROZDZIAŁAMI SIĘ ROZWIJA  

 Tutaj zastanawiałam się nieco dłużej, ale po namyśle stwierdziłam, że jest to Leo z "Zagubionego Herosa" Ricka Riordana. Naprawdę nie wiem dlaczego, ale na początku lekko mnie irytował, później znacznie bardziej go polubiłam i zrozumiałam.



 ŚRODA
KSIĄŻKA, PO KTÓRA JESZCZE NIE SIĘGNĘŁAŚ BO MA OPINIĘ "PÓŁ NA PÓŁ"


 Właściwie nie ma takiej książki, ponieważ przy wybieraniu tytułów nie sugeruję się opinią innych, z doświadczenia wiem, że podobają mi się książki, które wszyscy inni odrzucili, na odwrót niekoniecznie :D 



CZWARTEK
KSIĄŻKA, PRZY KTÓREJ ZNALAZŁAŚ NADZIEJĘ NA LEPSZE DNI


 Wydaje mi się, że taką książką jest  "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki, mimo, że to krótka książka, to naprawdę można w niej znaleźć wiele rzeczy podbudowujących człowieka i dających wiarę w ludzi. Ja sama odnalazłam się w niej doskonale, Nelę, główną bohaterkę ogromnie polubiłam  i od czasu przeczytania jej po raz pierwszy, zrobiłam to od początku jakieś 5 razy ;)


PIĄTEK
KSIĄŻKA, KTÓRĄ CHCIAŁAŚ ABY ZOSTAŁA WYDANA W POLSCE (LUB NADAL CHCESZ)


... Żeby nie wydać następnych części świetnej serii :( No comment



SOBOTA
KSIĄŻKA PRZY KTÓREJ CZYTANIU ŚWIETNIE SIĘ BAWIŁAŚ, A FABUŁA LECIAŁA JAK BURZA

 Tak wiem, jestem monotematyczna, ale cóż... znów "Zagubiony Heros". Ta książka niby ma 514 stron, ale fabuła ma tak wartką akcję, że spokojnie można go przeczytać w jeden dzień ;) Jeśli komuś nie przypadł do gustu Percy Jackson i zraził się do Riordana, to niech koniecznie spróbuje serii Olimpijscy Herosi, jestem pewna, że każdemu się spodoba! ;) 


NIEDZIELA
KSIĄŻKA, PRZEZ KTÓRĄ ODCZUWAŁAŚ BÓL BO SIĘ SKOŃCZYŁA I NIE MA NASTĘPNYCH CZĘŚCI

Najlepsi, najwspanialsi, przecudowni, przekochani i zdecydowanie za krótcy "Pozaświatowcy" Brandona Mulla. Jak można skończyć po trzech tomach?! Jak, ja się pytam?! Po przeczytaniu tych trzech tomów odczuwałam straszną pustkę. Nigdy już nie przeżyję tego wszystkiego jeszcze raz. Nigdy już nie będę nieświadoma końca trylogii. Znacie to uczucie? Znacie, jestem pewna! :(


To by było tyle na dziś :) Mam nadzieję, że jeszcze dziś wstawię recenzję, a wkrótce pojawi się  Book Haul oraz Wrap Up. Trzymajcie się! :D
 

sobota, 3 października 2015

Zaginione brylanty, białe wilki i sekret księżniczki- recenzja "Wilczej Księżniczki" Cathryn Constable

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, którą kupiłam za... 4,98 w Bonito. To książka, którą wszyscy odradzali, a do kupienia jej zbierałam się ponad rok. Ale w końcu udało mi się ją przeczytać i dziś zapraszam na jej recenzję ;)

   Sophie uczęszcza do angielskiej szkoły i pozornie wygląda na zwykłą nastolatkę. Tak jednak nie jest. Dziewczyna nie ma rodziców, ma tylko zamglone wspomnienie związane z tatą. Mamy wcale nie pamięta. O jej przeszłości nikt nie potrafi nic powiedzieć. A ciotka, która jest prawną opiekunką dziewczyny jest ciągle nieobecna i skąpi pieniędzy dla Sophie. W wyniku obojętności cioci na losy młodej dziewczyny ta mieszka w internacie, chodzi w dziurawym swetrze i na nic ją nie stać. Pokój w internacie dzieli  ze swoimi przyjaciółkami Marianną i Delfin. Obie współczują Sophie zawsze marzyła o podróży do Petersburga, ku jej zaskoczeniu to marzenie się spełnia i wkrótce razem z przyjaciółkami i innym uczennicami jadą na wymianę szkolną do Rosji. W splocie kilku wydarzeń dziewczyny ruszają w niezwykłą, bajkową podróż na Syberię, która na zawsze odmieni ich życie i poglądy na jego temat.


  Nikomu się ta książka nie podobała, a mi jak zawsze przypadła do gustu ;) Czasem tylko Sophie mnie denerwowała, ale dało się to przełknąć i stwierdzić, że książka jest całkiem niezła :D Niestety całą tajemnicę psuł mi jeden fakt: znam język rosyjski, a tutaj  było kilka wstawek rosyjskich, które były na prawdę istotne dla całej fabuły, a ja mogłam je bez problemu odczytać, co się równało z przewidzeniem zakończenia książki. Spodziewałam się również nieco większej ilości opisów "zimowych" głównie dlatego po nią sięgnęłam w 35 stopniowym upale :) Ale mimo kilku uszczerbek "Wilcza księżniczka" całkiem mi się podobała :D Jeżeli macie podobny gust do mnie to sięgajcie po tą powieść, bo warto ją przeczytać ;)