środa, 25 listopada 2015

BOOKATHON- informacjno-organizacyjnie

 Jak już może wiecie 30 listopada rozpoczyna się akcja nazwana "BookAThon" i polega na tym, że każdego dnia (od 30.11 do 06.12 włącznie) czytamy jedną książkę, którą przyporządkowaliśmy do podanych kategorii, tak wiem, nie umiem tłumaczyć ;D Wszystko dokładniej macie tu: http://bookathon.pl/

A wyzwania wyglądają tak:


1. Poniedziałek (30.11)- Książka z czymś czerwonym na okładce
2. Wtorek (01.12)- Przeczytaj książkę z listy 100 tytułów BBC
3. Środa (02.12)- Szkolna lektura, której nie przeczytałeś
4. Czwartek (03.12)- Tytuł, który zdobył nagrodę literacką  
5. Piątek (04.12)- Przeczytaj książkę, którą wybrała dla ciebie inna osoba
6. Sobota (05.11)- Przeczytaj książkę polskiego autora
7. Niedziela (06.11)- Przeczytaj w trakcie BookAThonu co najmniej 1500 stron
8. Poniedziałek (07.11)- Dzień podsumowań

Moja lista tytułów jest już gotowa (prawie) i przedstawia się mniej więcej tak:

1. "Pozaświatowcy. Świat bez bohaterów" Brandona Mulla
2. "Makbet" Williama Szekspira (spolszczyłam ;) )
3. "Zemsta" Aleksandra Fredro
4. "Gra Endera" Orsona Scott Card'a
5. "..." tu jest pole dla Was :D Wybierzcie książkę, którą mam przeczytać! Tylko jest małe ale... Jeżeli tytuł mi się nie spodoba, to nie będę go czytała ;) Mam nadzieję, żę podacie mi jakieś propozycje ;D
6. "Dom pod pękniętym niebem" Marcina Mortki
7. Wyjdzie coś koło tego :)
8. Moje zmagania będziecie mogli śledzić na blog, mam nadzieję, że też włączycie się w tą akcję! ;D

Więc to chyba tyle na dziś, czekam na propozycje tytułów! ;) Pa pa!    

niedziela, 22 listopada 2015

Elements Book Tag-original

Dziś przychodzę do Was z moim, autorskim TAG-iem ;D Tag nazywa się "Elements Book Tag", a polega na tym, że do pierwiastków chemicznych są dopasowane kategorie :D Ale dlaczego Tag o pierwiastkach? Powód jest banalny; ostatnimi czasy bardzo interesuję się właśnie nimi! ;)



1. Cez- wybuchowa książka!
 
 Cóż... Wybór pada na genialnego, fascynującego "Itch'a" Simona Mayo, jeżeli nie czytaliście to żałujcie baardzo i szybko nadrabiajcie zaległość ;D




2. Ununpent- książka, którą przeczytałeś zaskakująco szybko

 Na ogół na szybkość czytania wpływa rozwój akcji, a w "Zagubionym Herosie" pędziła jak burza, co wiąże się z tym, że przeczytałam go szybciej niż się spodziewałam ;)



3. Rad- twoja ulubiona książka napisana przez Polaka 

Moim ulubionym polskim pisarzem jest Rafał Kosik ze swoją serią FNiN, czyli "Felix, Net i Nika"



4. Tantal- książka z wątkiem zaczerpniętym z mitologii

Najłatwiej jest tu pokazać Percego Jacksona, ale nie zrobię tego, zaprezentuję "Pegaza"! ;)



5. Złoto- najdroższa książka jaką kupiłeś

Nie jestem pewna mojej odpowiedzi, ale wydaje mi się, że będzie to "Gra o Tron" w twardej okładce :D  


6. Magnez- książka lekka, nieobowiązująca i znana prawie przez wszystkich

Dobra, przyznaję się! Nie mam pojęcia co pokazać w tej kategorii! Może "Girl Online", tylko, że jej nie czytałam ;D

7. Bizmut- książka z piękną okładką

Oczywiście "Dziecko śniegu"! Kocham tą okładkę i potrafię wpatrywać się w nią godzinami! ;)   



8. Polon- książka po której miałeś "kaca książkowego"

Może tak... "Pozaświatowców" pokazać? :D



9. Ksenon- książka przy, której czytaniu zasypiasz

Zdecydowanie są to "Krzyżacy"! Nie chodzi o to, że są napisani jakimś trudnym językiem, czy coś takiego, bo uwielbiam klasyki, nie mam pojęcia co takiego jest w "Krzyżakach", ale... nie umiem przez to przebrnąć!



10. Chlor- książka tak ciekawa i wciągająca, że nie miałeś czasu by wziąć oddech   

"Galop'44" pięknie tu pasuje, ja naprawdę nie miałam czasu na coś tak zbędnego jak oddech! 
    



11. Technet- czyli osoby, które tagujesz
 Więc taguję:
-Podróże Międzyksiążkowe (http://podrozemiedzyksiazkowe.blogspot.com/ )

sobota, 14 listopada 2015

"Nie wiesz, kim jesteś, dopóki tego nie odkryjesz" ~ 'Wielki Błękit'

  Hejoo!! Ostatnio przeczytałam książkę, która absolutnie skradła moje serce, a dziś Wam o niej opowiem ;D Ale jeszcze zanim zdradzę coś więcej chcę się z Wami podzielić całkiem ciekawą historią, czyli coś niecoś o tym jak do mnie trafiła.
  Widziałam kilka razy zwiastun "Wielkiego Błękitu", ale nigdy nie zainteresował mnie na tyle żeby zwrócić na niego specjalną uwagę. Jednak kiedy Marta zaprosiła mnie na swojego bloga ( http://czytaniemoimtlenem.blogspot.com/ )zobaczyłam recenzję właśnie tej książki. Kiedy przeczytałam tą recenzję stwierdziłam, że "Wielki Błękit" zapowiada się świetnie, więc nie czekający zbyt długo kupiłam go przy pierwszej lepszej okazji. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę!
  Właśnie, Marta, jeśli to czytasz to wiedz, że jestem Ci przeogromniaście wdzięczna!! Gdyby nie Twoja recenzja w życiu bym nie przeczytała "Wielkiego Błękitu". Więc żyj ze świadomością, że uszczęśliwiłaś mnie baaaaardzo!! ;)

   Serafina jest córką Isabelli, władczyni Miromary i właśnie przygotowuje się do Dokimi, uroczystości, która ma za zadanie potwierdzić, albo zanegować jej przynależność do królewskiej rodziny. Również tego dnia ma zaręczyć się z przeznaczonym jej Mahdim. Jednak już od początku nic nie idzie tak jak powinno. W noc poprzedzającą uroczystość Serafinie śnią się czarownice rzeczne-iele, śpiewające dziwną pieśń, po przebudzeniu się Sera wciąż pamięta niezwykłe słowa pieśni, nie zwraca na nie zbyt wielkiej uwagi i ćwiczy śpiew przed ceremonią.
 Niestety Dokimi zostało brutalnie przerwane najazdem obcych wojsk na pałac. Miromara w sekundę pogrążyła się w chaosie i bałaganie. Wiele syren zostaje zabitych, a Serafina razem ze swoją przyjaciółką Neelą uciekają z pałacu. Wkrótce zaczynają być ścigane przez najeźdźcę, właśnie wtedy zdają sobie sprawę, że losy państwa leżą w ich rękach, niczyich innych.

 Pierwszą rzeczą na którą chcę zwrócić Waszą uwagę jest prześliczna oprawa graficzna. Okładka wygląda cudownie, a w środku mamy skrzydełka i mapę. Czcionka też zadowala. Nie jest ani za duża, ani za mała.
 Jako, że uwielbiam powieści fantasy to bardzo łatwo wkręciłam się w świat syren, oraz ich nazwy. Nie sprawiało mi to żadnej trudności, ale zdaję sobie sprawę, że osoby które preferują inne gatunki tak łatwo tego nie przyjmą. Na szczęście z tyłu mamy słowniczek z wszystkimi nazwami, których możemy nie zrozumieć. To bardzo fajne rozwiązanie, dzięki niemu każdy się odnajdzie w "Wielkim Błękicie". Same losy Serafiny są ekscytujące, a podwodny świat magiczny, co nadaje niebywałego uroku tej książce. Podoba mi się również sposób w jaki autorka przedstawiła terragogów, czy też skracając gogów, czyli ludzi. Warto się zastanowić nad naszym postępowaniem. Fajne jest też skonstruowanie słowa "człowiek" po syreniemu. Fragment "terra" kojarzy się z terrorem, torturowaniem, a druga część czyli "gog" przywodzi na myśl słowo "goguś" czyli potocznie mówiąc, laluś. Jakaś myśl może nam się nasuwa na temat, tego za kogo mają nas syreny?
  Ta książka ma 373 strony. Przez 373 strony czytałam ją z zapartym tchem, nie miałam czasu by odetchnąć, odpocząć od zawirowanych przygód Sery. Tak jak powiedziałam na początku; książka absolutnie skradła moje serce! I jeszcze raz gorąco dziękuję Ci, Marta! :)

"Ani na lądzie, ani w morzu nie było stworzenia bardziej chciwego od terragogów. Nawet bezduszni opafogowie zabierali tylko to, co zdołali zjeść. Gogowie brali wszystko"

A teraz mały dodatek do "Wielkiego Błękitu"! ;) Z myślą o tej książce została stworzona piosenka, nawiązująca i teledyskiem i rytmem oraz tempem do powieści.

 




Córko Moruadh, pięć takich znajdź,
Których odwaga nadziei da trwać.
Jedną, co niesie światło, gdy kroczy,
Jedną, co dar ma wizji proroczych.

Jedną, co nadal jeszcze nie wierzy,
Przez co wciąż ślepo nieprawdę szerzy.
Jedną o duszy z boską iskrą, 
Jedną, co pieśń zna wszelkich istot

Wspólnie odnajdźcie talizmany,
Które sześcioro władców nosiło u boku.
Dziś skryte pośród morskiej piany
Po wielkiej bitwie światła i mroku.

czwartek, 12 listopada 2015

Co denerwuje książkoholika? #1

Ostatnimi czasy jesteście poddenerwowani? Wkurza Was szkoła i wiecznie chce Wam się spać? W każdy poniedziałek już odliczacie dni do piątku, a wasze kalendarze są zapełnione informacjami o nadchodzących klasówkach, kartkówkach? Jeśli odpowiedzieliście "tak" na chociaż jedno z pytań to zapraszam na dzisiejszy post. Będzie to nic innego jak "Co wkurza książkoholika", znajdziecie tu trochę stereotypów, ale nowości też nie zabraknie :)



1. Nieśmiertelny tekst "Książka fantastyczna, to nie książka"


Ktoś się jeszcze nie zetknął z takim twierdzeniem? Chyba nie. Jestem pewna, że już wiele razy słyszeliście, że fantastyka to stek bzdur napisanych przez wariata. Nic tak bardzo nie irytuje. Przecież w fantastyce jest bardzo głębokie przesłanie, wystarczy poszukać! Weźmy na przykład "Opowieści z Narnii". Fantastyka? Jak najbardziej. Magiczne stworzenia? Pełno ich tam. Brak głębszego przesłania? Nic bardziej mylnego! Zastanówmy się; czyjaś śmierć w ofierze za człowieka i późniejsze zmatwychwstanie, a także kusząca wiedźma i ulegający jej Edmund. Historia podejrzanie znajoma? Przecież Aslan to Chrystus, który daje się ukrzyżować za grzesznika, a później zmartwychwstaje, Biała Wiedźma jest obrazem szatana, kuszącego nas. 
  Więc tak, fantastyka ma ukrytą wartość.



2. Budzisz się z zamiarem spędzenia soboty z książką przed nosem i herbatą w ręce, kiedy nagle okazuje się, że masz sprzątać pokój.



Można by myśleć, że po całym tygodniu ciężkiej pracy należy nam się coś od życia. Niestety tak nie jest, w sobotę czeka na nas pokój w stanie agonalnym! I rzecz jasna właśnie tym musimy zajmować się w wolny dzień! Dłuższego wyjaśnienia chyba nie muszę pisać?




3. "Idź spać"

 
Czytasz najbardziej emocjonujący fragment książki, niecierpliwie przewracasz strony bojąc się o bohaterów i nie zwracasz uwagi na otaczający cię świat. Nagle słyszysz szczęk otwieranych drzwi, ignorujesz go i dalej czytasz.
-Idź spać!
-Jeszcze chwila...
-Czy ty wiesz, która jest godzina?
Spojrzenie na zegarek
-24, jeszcze wcześnie
-Bardzo...     
Buch! Ogarnia cię nieprzenikniona ciemność. I musisz przerwać czytanie żeby zapalić światło z powrotem. 



4. Nareszcie znajdujesz wygodną pozycję do czytania, napawasz się nią 3 minuty, po czym musisz zejść na dół na kolację.


Brak wygodnej pozycji jest odwiecznym kłopotem książkoholików. Jednak zdarzają się momenty (bardzo rzadko, nie muszę chyba dodawać?) w których po długim wierceniu znajdujesz ułożenie, w którym możesz spędzić kilka godzin. Na ogół właśnie w takich momentach obowiązki wzywają i trzeba natychmiast opuścić łóżko, by coś zrobić.


5. Okładka ostatniego tomu serii zupełnie nie pasuje do pozostałych.  


  
Gdyby to raz zdarzyło się, że  okładka jakiegoś tomu serii wygląda zupełnie inaczej od pozostałych...



6. "Przez to czytanie nie masz życia"

 
 Ten tekst na pewno słyszeliście w szkole. Mimo, że ja przeważnie nie słucham ludzi nie czytających i wymądrzających się na temat książek to jednak te słowa zapadły mi w pamięć. Słyszeliście je kiedyś? 


Na dziś to tyle, niedługo wstawię część 2 :) Też Was denerwują takie zachowania? ;D

wtorek, 10 listopada 2015

W głowie się nie mieści BOOK TAG

Jako, że dziś nie mam do roboty nic szczególnego to postanowiłam napisać drugi post ;) Tym razem będzie to Tag, ostatni był miesiąc temu, więc najwyższy czas na zabawienie się :D Tag jest krótki, ma zaledwie 5 kategorii, a nazywa się W Głowie Się Nie Mieści Book Tag.



1. Radość czyli książka, która sprawiła, że byłam szczęśliwa


Właściwie każda książka sprawia, że jestem szczęśliwa, ale mogłabym tu przyporządkować (taak, mieli być Pozaświatowcy jednak się powstrzymałam) "Wyspę Skarbów" Roberta Louisa Stevensona. Ta książka naprawdę sprawiła, że chodziłam cały dzień w skowronkach :) Stevenson ma niesamowity styl pisania, a jeszcze w wydaniu Medii Rodzina daje mieszankę wybuchową! Cieplutko polecam! ;D

2. Odraza czyli książka, która pozostawiła po sobie niesmak

Hmmm... Nie ma takiej książki

 3. Strach czyli książka, która cię przeraziła




No i mamy kolejny kłopot. Nie czytam horrorów, ani tego typu książek, ale kiedyś przypadkowo natknęłam się na "Księcia Mgły" Carlosa Ruiza Zafona, myśląc, że to przygodówka zaczęłam ją czytać. I po kilkunastu stronach zamknęłam ją z niemałym strachem. Dopiero później zorientowałam się, że był to horror ;) Miałam wtedy 11 lat i do tej pory pamiętam tego dziwnego klauna...

4. Smutek czyli książka, która wywołała u ciebie płacz    



Mimo, że było kilka takich książek to pokażę Wam pierwszą powieść, która wywołała we mnie tak gwałtowne uczucia. Jak zapewne większość z Was podejrzewa było to "O psie, który jeździł koleją" Jako dziecko uwielbiałam psy, więc nic dziwnego, że płakałam. Ale jak tak się dłużej zastanowię to nie wiem kto przy niej nie płakał :(

5. Złość czyli książka przez którą byłam wściekła


 Myślę, że był to "Pas Deltory. Puszcze Milczenia" Emily Rodda. Spodziewałam się po niej naprawdę dużo, a to co dostałam było żenadą. Przepraszam za tak ostentacyjne słowa, ale do tej pory nie mogę się pozbyć tej złości! Ten cały Jared był tak beznadziejny, że nie da się tego wyrazić słowami!

Więc tak, to wszystko, mam nadzieję, że podobał się Wam ten Tag. Do napisania! ;D 
  

"Jaga Czekolada i Baszta Czarownic" Agnieszki Mielech

 Jagoda Nugat chodzi do 5 klasy, codziennie rano wyjeżdża do szkoły ze swoją opiekunką Pralinką, która uwielbia wszelkiego rodzaju technologie dlatego nigdy nie rozstaje się ze swoim różowym iPhonem, Jagoda nie jest lubiana w swojej klasie; wszyscy nauczyciele ciągle mylą jej nazwisko, przez co jest narażona na bolesne wyzwiska. Szczególnie dokucza jej rudowłosy Max siedzący w ławce za nią. Ale nie myślcie sobie, że to koniec jej codziennych obowiązków! Po szkolnych lekcjach udaje się do szkoły muzycznej, gdzie ćwiczy grę na fortepianie, czego szczerze nienawidzi. Jedynym pocieszeniem Jagody są zbliżające się wakacje, to one dają jej pocieszenie w szarej rutynie dnia codziennego. Pewnie teraz wyobrażacie sobie ciepłe dni czerwca, bo przecież tak właśnie jest w naszym świecie tuż przed wakacjami. Tyle, że Jagoda nie mieszka na Ziemi, jest obywatelką Pierwszego Świata gdzie właśnie pogoda zaczyna szaleć i raz pada śnieg, a już następnego dnia słońce mocno grzeje i temperatura dochodzi do 30 stopni, po czym gwałtownie spada, czemu towarzyszą opady deszczu.
  Kiedy Jagoda ma już wszystkiego dosyć, nawet wakacje jej nie pocieszają do zawsze pustego domu obok wprowadzają się dwie osoby- Mirella ze swoją córką, rówieśniczką Jagody, Lukrecją. Dziewczynki zaprzyjaźniają się ze sobą i wkrótce stają się nierozłączne. Właśnie wtedy sytuacja Jagody w szkole diametralnie się zmienia; nagle cała klasa ją szanuje i nawet nadała jej przezwisko- Jaga Czekolada, a Mirella planuje założyć kawiarnię, gdyż jest mistrzynią słodkich wypieków! Jagę cieszy to niezmiernie, ale całe podekscytowanie natychmiast opada gdy okazuje się, że Pierwszemu Światu grozi ogromne niebezpieczeństwo, ze strony groźnego czarnoksiężnika Hedima, a Lukrecja z mamą przybyły tu by próbować stawić mu czoła...


 Teraz wypada coś powiedzieć o tej książce. Tylko jak jeśli ma się totalną pustkę w głowie i brakuje słów by ją opisać?! Dobra, jakoś sobie z tym poradzimy! ;D
 Ogromną zaletą "Jagi Czekolady" są słodycze, które odgrywają tutaj dużą rolę. A ja, chyba jak każdy, kocham słodycze i nie potrafię oprzeć się takim książkom.
 Następnym plusem jest przeniesienie nas do innego świata. Od kiedy przeczytałam "Pozaświatowców" cały czas szukam właśnie takich powieści.
   Kolejna zaleta to uniwersalne ograniczenie wiekowe. Bawiłam się przy niej naprawdę świetnie, dla starszych ode mnie na pewno "Jaga Czekolada" będzie miłą odmianą, a młodsi... Cóż, przepadną! Myślę, że ograniczenie wiekowe w tym przypadku nadajemy sobie sami; wmawiamy sobie, że to książka dla dzieci, tam nie może być niczego ciekawego i, że to nie dla nas. Pamiętajcie, że tak nie jest!

  Agnieszka Mielech niestety nie poprowadziła zbyt dobrze akcji. Walka z Hadim trwała około trzy strony, a przecież książka opierała się właśnie na niej! Doświadczonemu pisarzowi nie można takiego zawinienia wybaczyć, ale p. Mielech pisze dla dzieci(chociaż przyznaję, bez bicia, uwielbiam jej książki) i to od niedawna, więc takie braki naprawdę da się przełknąć.

   Na koniec powiem, że "Jaga Czekolada" była lepsza od "Emi i Tajny Klub Superdziewczyn", może dlatego, że wpleciono w nią elementy fantastyki? A może powód jest ukryty w tematyce tych dwóch książek? Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, mogę natomiast zapewnić Was, że "Emi" jest naprawdę fajną książką, inaczej nie czytałabym już 6 tomu tej serii! Więc tak, ogromnie polecam Wam"Jagę", spędzicie przy niej niezapomniane chwile, przepełnione śmiechem!

niedziela, 8 listopada 2015

Październikowy Book Haul

Październik był najlepszym miesiącem całego roku. Jestem tego pewna! Może nie przybyło do mnie jakoś mnóstwo książek, chociaż 16 to niezły wynik, we wrześniu mogłam się pochwalić tylko jedną nową książką. Zacznę od pokazania Wam trzech przecudnych zakładek ;)

Tą kupiłam w Matrasie, jest piękna!! 


Ta jest prezentem od Cioci Hani, przeogromnie za nią dziękuję, nawet nie wiecie ile genialnych książek z nią już przeczytałam!


Trzecią dostałam od mojej przyjaciółki Julki (zapraszam na jej bloga: http://ksiazkowaplaneta.blogspot.com/) 
 i ma jeszcze taki napis...

Więc  to tyle jeśli chodzi o zakładki, teraz czas na epikboxa, który przyszedł do mnie w październiku. Jeśli mnie oglądacie to wiecie o tym magicznym pudełku, bo otwierałam go na Waszych oczach ^^ 

Wię tak wygląda to pudełko, a w środku ma...

Książka "Restart" Amy Tintery. Niestety powieść nie podobała mi się, dlatego przekazałam ją w ręce Julki, której sprawiła niebywałą radość ;) Nie będę się już powtarzać później, dlatego teraz Wam powiem, że ta książka jest jedną z 16, które zdobyłam w październiku, co z tego, że gościła u mnie tylko dwa tygodnie? ;D

W pudełku pełnym dóbr znalazł się notatnik "Moje Mini Recenzje". Notatnik jest strasznie fajny!


Świetny kubek z napisem "Professional Book Worm" czyli profesjonalny mól książkowy :D
A także herbata o smaku "Paryski Przysmak" 

I trzy ołówki z napisem "I love books"

Z epikbox'em się zapoznaliście, więc teraz czas na książki, które wzbogaciły moją biblioteczkę :D

Pierwszą książką była "Antygona", która jak się nietrudno się domyślić była moją lekturą ;)

Następnie upolowałam w Biedronce "Silmarillion" J.R.R Tolkiena :)

Te dwie książki sprawiły, że październik był tak niesamowitym miesiącem! Za "Dzieci Hurina" oraz "Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa"  niezwykle gorąco dziękuję Cioci Hani ;D Nie wiem czy się orientujecie, ale te dwie powieści są już niedostępne w księgarniach, a na Allegro można kupić je za około 120 zł, więc jak widzicie zdobycze są niesamowite ;)

Następne książki pokażę Wam tylko pobieżnie, gdyż widzieliście je w Unboxingu :)


No! I to wszystko! ;) Nie ma książki w tym miesiącu, z której nie byłabym dumna, właśnie dlatego październik był tak cudowny, ale, przyznaję się bez bicia, w dużej mierze to moje zadowolenie spowodowali "Dzieci Hurina" i "Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa" :D A ile Wy zdobyliście książek? :)

środa, 4 listopada 2015

Pażdziernikowy Wrap Up

Październik się skończył, co zwiastuje podsumowanie go! Tak, dziś zapraszam Wrap Up, czyli książki, które udało mi się przeczytać ;) Więc tak, książek przeczytanych jest 8, co nie uważam za świetny wynik, ale porównując go z wrześniem (6 książek) jest całkiem niezły :) A co najważniejsze, jestem zadowolona ze wszystkich przeczytanych pozycji, mimo, że nie każda mi się podobała (wiem, strasznie to skomplikowane)


1. "Antygona"- Sofokles. O tej książce myślę, że nie muszę opowiadać- albo ją czytaliście, albo będziecie ją czytali ;)




2. "Jutro. Nie ma już żadnych zasad"- John Marsden. Recenzja "Jutra" już się pojawiła więc jeśli chcecie to przeczytajcie :D Ale tak jednym słowem to strasznie zawiodłam się na niej, zdecydowanie spodziewałam się czegoś lepszego, a nie naciągniętej akcji i durnych rozmyślań głównej bohaterki.




3. "Drużyna. Najeźdźcy"- John Flanagan. Tutaj znów nie będę się rozpisywać,ponieważ to tom 2 i nie chcę spoilerować, a inaczej nie dałoby się opisać fabuły. Gorąco polecam obie serie Flanagana: i Zwiadowców i Drużynę! ;)


4. "Pozaświatowcy"- Brandon Mull. No tak, po raz 5 przeczytałam Pozaświatowców, bo nie mam żadnej innej książki do czytania ;D Co ja mogę tu powiedzieć? Kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham i kocham tą trylogię, o czym pewnie wiecie, bo jestem strasznie monotematyczna ;) Kiedyś, przy jakiejś okazji zrecenzuję ją, jeszcze nie wiem na jaką okazję, ale na jakąś na pewno :P (tak zdjęcie udane...)



5. "Zagubieni. Inwazja" oraz "Zagubieni. Zwiad"- Marcin Mortka. Totalnie zakochałam się w stylu Mortki! <3 Z rozpędu przeczytałam dwie jego książki :D Dorian jest 12-letnim chłopcem, którego marzeniem jest zostanie pilotem statku kosmicznego, zresztą cóż się dziwić?! Przecież żyje w 2033 roku! Życie Doriana toczyło by się dalej gdyby nie nagła inwazja na Ziemię. "Zagubieni" są naprawdę dobrzy; wiem, że wiele osób odrzuca polskich autorów, nie wiem dlaczego, ale u Mortki zupełnie się nie czuje, że została napisana przez Polaka!  Bohaterowie nie mają polskich imion, akcja nie rozgrywa się w Polsce nawet w małej cząsteczce- Dorian mieszka w Londynie. DLatego ogromniaście polecam Wam "Zagubionych"!!



7. "Magiczne drzewo. Świat Ogromnych"- Andrzej Maleszka. Spodziewałam się, że "Magiczne Drzewo" będzie miłą rozrywką i odmianą w ostatnio czytanych książkach. Niestety, tak nie było :( Wydaje mi się, że Maleszka się "wypisał", chyba, że to ja dorosłam i książki tego typu nie są dla mnie, w co wątpię, bo naprawdę czasem lubię wrócić do książek z dzieciństwa i nie uważam je za jakieś naiwne.



8. "Okruchy Magii"- Kathryn Littlewood. I tu mam doskonały przykład, że lubię wrócić do dzieciństwa! "Magiczną Cukiernię" czyli tom pierwszy czytałam w wieku około 10 lat, a tom trzeci mając 13 lat. I tak samo mi się podobał, może nawet teraz bardziej. Ta trylogia jest przesłodka, a to za sprawą ciastek, ciasteczek i przeróżnych wypieków na których opiera się fabuła tej powieści. Hobby Rozmarynki jest właśnie pieczenie, nic więc dziwnego, że leci nam ślinka, kiedy czytamy "Okruchy magii" ;D Serdecznie polecam!

 No, to by było na tyle :D W najbliższych dniach oczekujcie Book Haula, na kanale też powinno się pojawić podsumowanie, pewnie w sobotę, wtedy mam mnóstwo czasu! ;) Trzymajcie się!