wtorek, 12 lipca 2016

„Rywalki” Kiera Cass

Hej! ;) Dzisiaj zapraszam Was może nie na recenzję, a bardziej na moją opinię książki, którą z pewnością  znacie, czyli "Rywalek" Kiery Cass. Wiem doskonale, że tą książkę przeczytało już tyle osób, że nie warto pisać recenzji, ale chcę się z Wam podzielić moimi odczuciami co do niej :) Dodam tylko, że jestem już po lekturze "Elity" oraz dodatku "Książę i Gwardzista" przez co moja opinia troszkę uległa zmianie.
 Zacznijmy może od niesamowicie irytującej głównej bohaterki, Ameriki (nie jestem pewna jak się odmienia jej imię). Od pierwszego zdania jej nie polubiłam, a z każdą stroną było tylko gorzej. Zarozumiała, myśląca, że jest bardzo odważną i dzielną dziewczyną. To tak w skrócie mogę opisać charakter Ameriki. Ach, no i skrót jej imienia, którym posługiwał się Maxon! Ami, naprawdę? To brzmi żałośnie... Nie zapominajmy również o jej nad wyraz denerwującej rozterce - Maxon, czy Aspen? Po przebrnięciu z wielkim trudem przez 336 stron chciałam wymiotować głupotą i żałosnością Ameriki.
 Po drugi tom, nie ukrywam sięgnęłam tylko i wyłącznie z powodu Maxona, który ratował całą powieść. Teraz, po przeczytaniu "Elity" całkiem polubiłam Americę, w drugiej części zachowywała się kompletnie inaczej! I sama jestem zaskoczona jak bohaterka może się tak drastycznie zmienić, ale widocznie cuda się zdarzają.
 Mimo mojej początkowej niechęci do Ameriki uważam, że książki z serii "Selekcja" są miłym "odmóżdżaczem". Czyta się je naprawdę szybko, bez wysiłku dacie radę przeczytać dwa tomy w jeden dzień. Dlatego jeśli szukacie lekkiej, całkiem miłej książki to mogę polecić "Rywalki", chociaż, jak już wspomniałam, jestem pewna, że duża większość z Was ma już tą powieść za sobą ;)
 Swoją drogą, zastanawia mnie czy jest osobą, która byłaby za Aspenem? Bo ja, oczywiście o wiel, wiele bardziej lubię Maxona :D
 Wydaje mi się, że to wszystko co chciałam powiedzieć, tak wiem, nie rozpisałam się szczególnie, ale nie miałam takiego zamiaru :) Mam dużą nadzieję, że nikt mnie nie znienawidził za te ostre słowa dotyczące Ameriki! Do napisania!

15 komentarzy:

  1. Mi America podobała się od początku myślę, że jest bardzo ciekawą osobą. A Maxona kocham, jest wspaniały <3 Uwielbiam wszystkie części Selekcji.
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Maxona również uwielbiam <3
      Jeżeli chodzi o pozostałe części to jeszcze nie wiem, aktualnie jestem na etapie "Jedynej" ;)

      Usuń
  2. Nie czytałam tej serii i nie mam zamiaru głównie dlatego, że przypadkiem przeczytałam opis "Korony", co mogę chyba nazwać spoilerem życia -,- Może kiedyś sięgnę, jednak jak na razie nie mam takiego zamiaru.

    Pozdrawiam serdecznie ^^
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, raczej nie stracisz zbyt wiele jeżeli pominiesz ą serię, chociaż czyta się ją przyjemnie ;D

      Usuń
  3. Ja uwielbiam Ami♡(nie to nie brzmi żałośnie:) no i Maxon*-* mam nadzieję, że jednak cała seria ci się spodoba:)
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maxona kocham, Amerikę (tak, Ami brzmi żałośnie ;).... Powiedzmy, że tak średnio za nią przepadam, chociaż w "Jedynej" staje się naprawdę fajną bohaterką ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam "Rywalki", więc przez początek Twojej recenzji prawie pękło mi serce, ale po przeczytaniu całej jakoś zdołałam je uratować ;)
    Co do Ameriki to dla mnie bardziej irytujące było to że ciągle płakała niż jej wysokie mniemanie o sobie, ale koniec końców ją polubiłam. Chyba za to że jest taka naturalna i tak bardzo nie przejmuje się swoim wyglądem jak inne kandydatki Eliminacji. Jednym słowem bywają gorsze i o wiele bardziej irytujące bohaterki ;)
    Musisz koniecznie sięgnąć po "Jedyną"! To moja ulubiona część tej serii. Jest w niej więcej akcji i bardziej rozwinięty wątek rebeliantów :)
    Ja również teamMaxon <3

    niematojakksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie pozbawiłam Cię tak do końca serca :D Tak, spotkałam się ze znacznie bardziej irytującymi bohaterkami, ale teraz Americę nawet polubiłam, bo w "Jedynej" jest o wieeelee lepsza niż w tomie pierwszym!
      Maxon wygrywa! <3

      Usuń
  5. Słyszałam wiele o tej pozycji, ale wciąż nie jestem przekonana. Na liście mam wiele innych książek, które intrygują mnie bardziej, więc sięgnę po nią dopiero za jakiś czas. Recenzja świetna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Nie spiesz się z tą serią, mimo, że czyta się ją przyjemnie to z pewnością istnieje wiele lepszych książek ;) Chociaż w pełni wypowiem się po przeczytaniu całości :)

      Usuń
  6. Czytałam tą książkę jakiś rok temu. Byłam i jestem nią oczarowana. Cała seria jest świetna, chociaż najbardziej spodobała mi się właśnie ta część.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham Rywalki, kocham Maxona, a Marlee i Celeste to moje książkowe BFF :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja dla odmiany uwielbiam Americę, wcale nie przeszkadza mi jej charakter. A jeżeli chodzi o męskich bohaterów, to Aspen skradł moje serce, ale Maxon to też niezła partia, słodki jest😝

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, nominowałam Cię do LBA! http://riribooks.blogspot.com/2016/07/lba-1.html

    OdpowiedzUsuń