niedziela, 18 września 2016

„Spirit Animals. Wzlot i Upadek” Eliot Schrefer [PRZEDPREMIEROWO]


Hej ;D Dzisiaj zapraszam Was na przedpremierową recenzję 6 tomu serii Spirit Animals, „Wzlot i Upadek”.
 W tej części Zielone Płaszcze wyruszają do Nilo, gdzie mają nadzieję na odnalezienie lwa Cabaro oraz jego talizmanu, „Złotego Lwa”. Od samego początku wiedzą, że zdobycie talizmanu graniczy prawie z cudem ponieważ lew żywi głęboką nienawiść do wszystkich ludzi, ale mimo wszystko decydują się na szalony krok i postanawiają stawić czoła jednej z najpotężniejszej Wielkiej Bestii.

„Czasami każdemu zdarza się pomylić w ocenie innych ludzi”

 Ta książka jest bardzo zaskakująca i zupełnie nieprzewidywalna! Autor raz po raz szokuje nas jakąś informacją i w chwili, w której myślimy : „Nie, to już koniec, dalej nic się nie zdarzy” okazuje się, że Eliot Schrefer ma dla nas jeszcze jakaś niespodziankę. Poza tym styl Eliota jest naprawdę lekki i łatwy w odbiorze, dzięki czemu przez książkę w zasadzie się płynie, chyba mogę użyć tego stwierdzenia ;)
 Mam wrażenie, że (wyłączając oczywiście tom pierwszy, który jest napisany przez Brandona Mulla i którego nikt nie jest w stanie przebić) tom 6 jest najlepszy z całej serii. W tej chwili trochę ochłonęłam po zaskakujących informacjach zawartych w książce, ale wersję filmową recenzji nagrywałam dosłownie 5 minut po zakończeniu „Wzlotu i Upadku” i totalnie brakowało mi określeń, którymi mogłabym oddać świetność tej książki. W nieskończoność powtarzałam WOW, bo było to słowo, które samo cisnęło mi się na usta. Poważnie, ta książka to jedno wielkie WOW!
 Zbaczając trochę z tematu, nie mogę nie wspomnieć, że według mnie cała seria „Spirit Animals” jest idealna na czas szkolny. Podczas jej czytania niezwykle łatwo jest się przenieść do Erdas, świata zamieszkiwanego przez głównych bohaterów i zupełnie zapomnieć o rzeczywistości.
 W tej części mamy też do czynienia z nieco obrzydliwymi zwierzoduchami, jak na przykład kolosalna tarantula, czy dżdżownica.
 „Wzlot i Upadek” pojawi się w księgarniach dokładnie 28 września, więc osoby, które mają za sobą już 5 pierwszych tomów muszą jeszcze chwilkę poczekać, a jeżeli ktoś jeszcze nie miał styczności z serią „Spirit Animals” to niech natychmiast nadrabia zaległości, jeszcze nie jest za późno żeby sięgnąć po pierwszy tom! ;D
 Powtarzam się, ale nie mogę tego nie powiedzieć: gorąco, ale to naprawdę gorąco polecam Wam 6 tom serii „Spirti Animals”! :)

A za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wilga!


P.S. A już w grudniu pojawi się tom siódmy! Napisany przez Marie Lu (uwielbiam tę autorkę! Jej „Rebeliant” jest naprawdę cudowny! <3 ) i z piękną okładką. Zresztą, popatrzcie sami:


3 komentarze:

  1. Super recenzja. Musze przyznać, że jak każda na twoim blogu. Wspaniale napisana, króciutka i najważniejsze tak radosna i sympatyczna ;), że brakuje mi słów.
    Muszę jeszcze koniecznie obejrzeć sobie twoją filmową recenzję!
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, bo przeszukałam cały internet i nigdzie jej nie było i wreszcie wiem kiedy premiera!!! Już się nie mogę doczekać.

    OdpowiedzUsuń