niedziela, 2 października 2016

„Opiekunowie Tajemnic. Ścieżka Bestii” Lian Tanner

Hej ;) Dziś zapraszam Was na recenzję kolejnej książki, tym razem opowiem Wam o trzecim tomie trylogii „Opiekunowie Tajemnic”.
 Na samym początku chcę powiedzieć że było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Liany Tanner, bardzo udane. Nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po tom pierwszy, bo zrobię to z całą pewnością! ;)
 Złotka, Żabismark i Krasa mieszkają w mieście Klejnot, które rządzone jest przez despotycznego Naczelnika. Ten okrutny człowiek zanim doszedł do władzy obalił Protektorkę, dobrą i mądrą królową. Naczelnik nienawidzi muzeum, budynku, które jest bazą Opiekunów Tajemnic (w ich skład wchodzi między innymi Złotka i Żabismark) i postanawia je doszczętnie zniszczyć. Na to jednak nie godzą się Opiekunowie Tajemnic i postanawiają stawić czoła Naczelnikowi.

„Lokalizacja łazienki w nieznanym budynku to czasem bardzo przydatna wiedza”

 Czytanie tej książki w dużej mierze przypominało mi podróż przez ciemny korytarz. Na początku wszystko jest ciemne i zagmatwane, jednak z każdym krokiem robi się coraz jaśniej ponieważ zbliżamy się do końca korytarza gdzie czeka na nas światło. I dokładnie tak samo było w przypadku „Ścieżki Bestii”, na początku nie orientowałam się ani o co chodzi, ani kto jest kim, ale mniej więcej w połowie zrozumiałam niemal wszystko. Myślę, że ten problem będzie dotyczył głównie osób, które podobnie jak ja zaczną swoją przygodę z „Opiekunami Tajemnic” od ostatniej części, więc jeżeli zamierzacie sięgnąć po pierwszy tom to Wam to nie grozi ;)
 „Zawsze jest wybór”
 Cała ta książka jest wypełniona po brzegi przeróżnymi tajemnicami, już na samym początku pojawia się pierwsza zagadka, pierwsza niejasność. Właśnie z tego powodu wszyscy miłośnicy tajemnic zakochają się w tej książce, ale i wielbiciele przygód znajdą tutaj coś dla siebie, przecież okładka nie na darmo wygląda tak jak wygląda ;)
 Złotka, główna bohaterka bardzo imponowała mi swoją odwagą, zresztą nie tylko ona. Wszyscy (no dobra, prawie wszyscy) ciągle wykazywali się ogromną odwagą, nieustępliwością, walecznością i lojalnością wobec przyjaciół, za co niesamowicie ich podziwiam. A Żyłka, jeden z Opiekunów potrafił rzucać takim żartami, że nie potrafiłam powstrzymać śmiechu (zresztą, ten cytat na górze to jeden z mini żartów Żyłki ;D ). Jak już pewnie zdążyliście zauważyć, imiona postaci są bardzo nietypowe, to jeden z powodów dla których będziecie tę książkę pamiętali na długo, w końcu nie tak łatwo jest zapomnieć bohatera o imieniu Żabismark! ;)
 To już wszystko na dziś, mam nadzieję, że recenzja Wam się spodobała i że zachęciłam Was do przeczytania tej książki ;D Do napisania!

A za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Wilga! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz