czwartek, 4 maja 2017

„P.S. I Like You” Kasie West

Hej ;) Dziś zapraszam Was na recenzję książki „P.S. I Like You” napisanej przez Kasie West.
 Lily jest dość nietypową nastolatką. Uwielbia słuchać niszowych zespołów rockowych, ma bardzo zwariowaną rodzinę, która zabiera jej większą część czasu wolnego, nie znosi lekcji chemii i marzy o tym, żeby napisać chociaż jedną piosenkę w całości. Kiedy pewnego dnia dosłownie umiera z nudów na chemii, postanawia zapisać na ławce jeden z wersów swojej ulubionej piosenki. Wyobraźcie sobie jej zaskoczenie, gdy na następnej lekcji chemii spostrzega, że ktoś dopisał kolejne słowa jej ukochanego utworu! W ten sposób zaczyna się jej ławkowa korespondencja z tajemniczym chłopakiem, który wydaje się być jej absolutną bratnią duszą.

„Tak właśnie myślałam, kiedy byłam mała: że ludziom każe się być cicho, żeby książki nie mogły kraść im słów. Wyobrażałam sobie, że książki nie mogą istnieć bez słów. W istocie tak właśnie jest. Ale ja wyobrażałam sobie, że chodzi o słowa niewypowiedziane.”

Spodziewam się, że już chociaż raz zetknęliście się z tą powieścią, ponieważ było o niej całkiem głośno kilka miesięcy temu. W recenzjach, które czytałam, blogerzy pisali, ze jest to książka bardzo słodka, urocza i cudowna. Kierując się trochę okładką, a trochę słowami blogerów sięgnęłam po „P.S. I Like You” z właśnie takim nastawieniem. I ku mojemu rozczarowaniu okazało się, że tej słodyczy zbyt wiele w niej nie znalazłam. Ponadto, cała historia jest niemożliwie przewidywalna, już na 30 stronie wiedziałam jakie będzie zakończenie! Po przeczytaniu tego pewnie stwierdziliście, że nie dołącz do grona fanów Kasie West, jednak wcale tak nie jest.
 Po pierwsze, zdecydowanie należy docenić autorkę ze z względu na sam pomysł. Jeszcze nigdy nie czytałam książki tak bardzo związanej z muzyką, nawet jeśli rockową, za którą nie przepadam. No i to całe pisanie listów! Te dwa motywy, listy i muzyka, sprawiły, że wybaczam autorce przewidywalność i czasem irytujące zachowania Lily.
 Styl Kasie West jest zadziwiająco dobry, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Autorka pisze lekko i przyjemnie, bez wątpienia ma talent pisarski. Swoją drogą, już się nie mogę doczekać chwili, w której sięgnę po jej „Chłopaka z sąsiedztwa”! Uważam, że „P.S. I Like You” to idealna książka na wakacje spędzone czy to na plaży, czy też w domku na wsi. Ja pochłonęłam ją w jeden dzień i już w momencie zamknięcia powieści zaczęłam tęsknić za Lili i tajemniczym chłopakiem.
 Mało opowiedziałam o wątku miłosnym, który właściwie jest podstawą „P.S. I Like You”, ale nie chcę Wam niczego zaspoilerować!
 Przedstawiłam Wam zaledwie ułamek historii Lily i jej korespondencyjnego przyjaciela, ale gdybym miała opisać i omówić wszystkie poboczne wątki pojawiające się w tej książce, to prawdopodbnie ten post nigdy by się nie skończył ;)

 To już wszystko na dziś, mam nadzieję, że przekonałam Was do sięgnięcia po „P.S. I Like You”, bo jeżeli tego nie zrobicie, to przejdzie Wam koło nosa coś naprawdę interesującego. Do napisania!

2 komentarze:

  1. Pól miesiąca temu wypożyczyłam tę książkę z biblioteki, ale jak do tej pory nie mogłam się za nią zabrać. Nie wiem, może mam już dość tej slodkosci w książkach. Mimo to, z czystej ciekawości przeczytam "P.S I like you ".
    Pozdrawiam :)
    podrozemiedzyksiazkowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka jakich wiele na rynku wydawniczym. Pewnie nic mnie w tej historii nie zaskoczy. Ale dla początkujących pewnie to będzie dobry start z tym gatunkiem a już na pewno zachęci ich Twoja recenzja. Blog obserwuje i będę czekać na cos w moim stylu ;) zapraszam rownież do siebie

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń